sobota, 31 marca 2012

Rozdział 2 ♥♥

Podczas drogi do MilkShake City cały czas za nami szedł. Weszłyśmy do środka, zamówiłyśmy szejki i zajęłyśmy stolik. Siedziałyśmy i siedziałyśmy. Chyba jakieś 2 godziny. Jego nie było, całe szczęście.
- Ej a ty wiesz o tym, że on cały czas za nami szedł ? - powiedziała Jus
- Wiem, widziałam
- Myślę, że mu się spodobałaś - powiedziała Justine - no bo skoro on tak za tobą łazi.... i jeszcze wtedy się tak gapił na ciebie... hmmm..... może z tego coś być
- Ale ja nawet go nie widziałam, tak w całości. Chodzi mi o oczy, włosy.
- Ehh...
- A tak w ogóle to gdzie teraz idziemy ? - zapytałam
- Nie wiem.... nudyy... straszne nudy, nie ?
- Nooo... - powiedziałam i wzięłam ostatniego łyka szejka. Po chwili weszli oni. Ten chłopak z innymi. Nie wiedziałam, że to on bo tym razem nie miał czapki ani okularów. Moja przyjaciółka spojrzała na mnie i na tego chłopaka. Zdziwiłam się bo nie wiedziałam o co jej chodzi.
- To on - powiedziała i akurat popatrzył się na mnie
- To jest on ? Łał, nie wiedziałam, że on taki...
- Przystojny ? - przerwała mi
- Noo, nie zły jest - powiedziałam i uniosłam jedną brew do góry. Musiało to śmiesznie wyglądać bo Jus się zaśmiała. Zauważył mnie. Popatrzył się na mnie a ja na niego. Uśmiechną się do mnie a ja nie mogłam nic powiedzieć bo mnie zatkało
- Halo.. Isa !
- Co ?
- O czym tak myślisz ? - zapytała
- Nie ważne
Spojrzałam na telefon bo zaczął mi wibrować w kieszeni. Dostałam sms'a od mamy. Pytała się czy mogę przyjść wcześniej do domu bo ma dla mnie niespodziankę Odpisałam jej, że będę za godzinkę. Powiedziałam Justine, że muszę wracać do domu. Nie była zachwycona bo miałyśmy spędzić ten dzień razem. Zaproponowałam, żebyśmy się spotkały około siedemnastej. Wyszłam z Jus na zewnątrz. Odprowadziła mnie pod sam dom. Weszłam do domu, zdjęłam buty i poszłam do salonu. Moja mama siedziała na kanapie, jak mnie zauważyła podeszła do mnie i trzymała coś za plecami.
- Mam dla ciebie niespodziankę... chciałaś mieć kotka prawda ?
- No tak ale nie mów, że ty... - niedokończyłam bo mama wyciągnęła zza pleców ślicznego, małego kotka rasy pers. Był taki śliczny, miał duże zielone oczka i długą, białą sierść.
- Proszę bardzo... - powiedziała a ja rzuiłam jej się na szyję. Zaczęłam jej dziękować, gdy nagle kotek zamiałczał. Wzięłam go na ręce. To była kotka, nazwałam ją Fifi. Była taka śliczna, nie mogłam przestać się z nią bawić. Zadzwoniłam do Jus i powiedziałam, żeby przyszła do mnie na noc bo nie będę mogła się z nią spotkac o siedemnastej. Chciałam posiedzieć z Fifi w domu. Gdy moja mama wyszła do pracy, zostałam sama z kotką. Wzięłam ją i poszłam do swojego pokoju. Położyłam Fifi na łóżku i włączyłam laptopa. Weszłam na TT i zobaczyłam wpis Harrego " Widziałem cię... znowu. Szedłem za tobą chciałem zagadać ale ty uciekłaś... mam nadzieję, że będziemy mieli okazję porozmawiać." Trochę się zdziwiłam, że niby on chce mnie spotkac i porozmawiać ze mną. No ale okey. Włączyłam listę odtwarzania i ściszyłam najbardziej jak się dało. Przeciez koty mają lepsze, o wielie lepszy słuch od ludzi i głośna muzyka mogłaby ją wystraszyć. Nie mogłam przestać na nią patrzeć. Była taka malutka, taka bezbronna... i śliczna, przesłodka, bardzo ja pokochałam. Siedziałam obok niej i głaskałam ją. Łaskotałam bo brzuszku. Była bardzo spokojna i nic jej nie przeszkadzało. Mogłam robić z nią co tylko chciałam, tak jakby się uśmiechała. Po godzinie zabawy, zasneła. Przygotowałam dla niej fotel, położyłam na nim najmilszy kocyk, małą zabaweczkę Fifi i maluteńką poduszeczkę. Wzięłam Fifi na ręce i położyłam na fotelu. Przykryłam ją kocykiem, wyłączyłam muzykę i zeszłam na dół, do kuchni. Przygotowałam jedzenie na noc i połozyłam na stoliku w salonie. Mojej mamy nie miało byc całą noc, bo miała na trzecią zmianę. Poszłam do łazienki i posprzątałam ją bo był niezły burdel. Zmęczona sprzątaniem łazienki, tak zmęczyłąm się bo dla mnie to jest ciężka praca, usiadłam na kanapie przed telewizoram i włączyłam jakiś program muzyczny. Miałam jeszcze piętnaście minut do przyjścia Jus więc położyłam się na kanapie. Po chwili usłyszałam dzwonek do drzwi. Otworzyłam i zobaczyłam Jus, wpuściłam ją do środka. Najpierw poszłyśmy do kuchni bo miałyśmy zrobic nasze słynne piętrowe kanapki. Robiąc je, jednocześnie gadałyśmy i śmiałyśmy się. Powiedziałam jej, że dostałam malutkiego kotka od mamy. Od razu zapytała gdzie on jest, wytarła ręce i pobiegła do pokoju gdzi Fifi spała. Szybko pobiegłam za nią, bo zawsze jak widzi małe kotki, rozkleja się. Jest bardzo wrażliwa. Tak jak ja kocha wszystkie zwierzęta, a szególnie kotki i psy. Gdy dobiegłam do pokoju, zobaczyłam ją jak siedzi przy Fifi i okrywa ją kocykiem.
- Też takiego chcę...
- Ale przecież ty masz już trzy koty i tez persy.
- No wiem, ale to takie malutkie... dobra chodźmy robic te kanapki - powiedziała, wstała z podłogi i wyszłyśmy z pokoju. Wróciłyśmy do przygotowywania naszego specjału. Gdy kanapki były gotowe, poszłyśmy usiąść na kanape przed telewizor. Przeleciałam wszystkie kanały, nie było nic ciekawgo. Wyłączyłam telewizor i zaczęłyśmy gadac o różnych rzeczach. Justine opowiedziała mi, że jeden, ponoć przystojny chłopak zaprosił ją na randkę jutro wieczorem. Mówiła, że ten chłopak to Zayn Malik. Na początku nie wiedziałam o kogo chodzu ale powiedziała mi, że to członek zespołu One Direction, który widzieliśmy dzisiaj.
- A ty przypadkiem nie znasz tego gościa ? - zapytałam
- Tego co za tobą chodził ?
- Nooo
- A to Harry, wiem jeszcze, że w tym zespole jest Liam, Niall, Louis i właśnie Zayn, ten co mnie zaprosił na randkę
- To ty go znasz ?!  - zapytałam, bo byłam trochę zdziwiona
- No znam...
- Dlaczego mi nic nie powiedziałaś ?
- Ale nie powiesz mu, że się wygadałam ?
- Nie powiem, no mów że !
- Dobra to on mi powiedział, że bardzo mu się spodobałaś, i że chce numer telefonu. Wie już gdzie mieszkasz bo widział cię jak wchodziłaś do domu. Zakochał się w tobie a ja pomagam mu cię spotkać. Opowiedziałam mu trochę o tym, jaka jesteś i w ogóle. Miałam mu pomóc umówić sie na randkę z tobą.
- Czyli ty wiedziałaś, że on za nami szedł ? I to było celowo ?
- No trochę tak
- Nie no spoko, tylko dlaczego mi nie powiedziałaś, ze ich poznałaś ?
- Nie wiem... jakoś tak wyszło
- Aha, to jutro nie damy rady się spotkac jak masz tą randkę ?
- Raczej nie, chyba że pomożesz mi wybrać ciuchy na randke, pomożesz mi się uczesać, pomalować...
- No pewnie, że ci pomogę ;) Chodź na górę na kompa, muszę ci coś pokazać
- No to chodźmy....




Mamy rozdział 2 ♥ Przepraszam za błędy... proszę o szczere komentarze, chce wiedzieć co o tym myślicie ♥

1 komentarz:

  1. fajne, zapraszam do siebie
    http://young-pretty-lovely.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń